WŁASNY KĄCIK DZIECKA

Temat miejsca na ziemi podsunął mi pewien przypadek. Zdarzyło się, że musiałam odwiedzić kilkadziesiąt miesz­kań, w których kilkadziesiąt rodzin wiedzie swe codzienne życie na iluś tam metrach kwadratowych. Przyjrzałam się uważniej, posłuchałam, podpatrzyłam, co pomogło mi sformułować wniosek: trzeba koniecznie walczyć o własne miejsce dziecka na jego własnej ziemi, czyli w rodzicielskim mieszkaniu. Większość znanych mi rodziców, a zakładam, że nie­znanych również, zdaje sobie sprawę z elementarnych potrzeb nowo narodzonego dziecka, rozumiejąc konie­czność urządzenia mu własnego kącika do spania. Kupują mu więc łóżeczko, czasem od razu na wyrost, czasem małe i z siatką, a niekiedy łóżeczko zastępują koszem na bieliznę lub tak zwaną mojżeszówką – ślicznym koszycz­kiem na wysokich nóżkach.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Hej, witam Cię na moim blogu. Temat mieszkań jest mi znany od bardzo wielu lat. Stąd też decyzja o założeniu tego bloga. Chciałbym tu dzielić się moją wiedzą.
© Wszelkie prawa zastrzeżone